Blog > Komentarze do wpisu
Kopciuszek i Kraszewski

Dla odwrócenia naprzód uwagi od materialnych interesów żołądka w sfery ducha i myśli, dumań i poezji pani N. zbliża się do zegara stojącego w szafie z figurkami na przodzie, które niegdyś w młodości tańcować musiały (wszyscy tańcują za młodu), nakręca go zręcznie i kurant się rozpoczyna. Byłby z kamienia, kto by uparł się czuć głód, gdy zegar grać pocznie! Radzę Moniuszce, aby korzystając z pierwszej swej bytności w Garwolinie, zanotował sobie ten temat archaiczny, który stare nam przypomina dzieje. Co to za kurant! a jak go gra ten zegar, którego tony gdzieniegdzie czas nielitościwy powyszczerbiał! jaki urok w tych hiatusach, w przemilczeniach, w przymuszonych pauzach, które klęski tylu lat wymowną tłumaczą ciszą!

Pani N. zna też wartość swojego zegara, a Garwolin bardzo się nim słusznie chlubi. Gdyby skromność dziedziczki tej pamiątki nie cierpiała na tym, warto by opis zabytku posłać do gazet zagranicznych, a chwilowo jak ogon psa Alcybiadesowego, zająłby uwagę publiczną. Ale i skromność poszanować należy.

Żaden z was zapewne, czytelnicy moi, nie był nigdy gospodynią takiej znacznej instytucji

dobroczynnej na wielkim trakcie i nie wiecie, ile tu jest do ucierpienia! Śmiejcie się zdrowi, ale to

stanowisko ważne i zaprawdę niepoślednie! Pojmujecież, co to jest wszystkim dogodzić, a siebie

nie skompromitować i nigdy nie dać się upokorzyć i zwyciężyć?

 



Józef Ignacy Kraszewski "Kopciuszek"

środa, 03 września 2014, mimbla.londyn

Polecane wpisy